Wietnam – kuchnia otwarta 24h

W ostatnim tygodniu kuchnia Wietnamu była niekwestionowaną bohaterką internetu. Wszystko za sprawą wspólnego BUN CHA Prezydenta USA Baracka Obamy i znawcy kuchni wietnamskiej, ambasadora ciętego żartu i dobrego jedzenia – Tony’ego Bourdaina.

Postanowiliśmy iść za ciosem i zapraszamy na naszą fotorelację z wietnamskich ulic i lokalnych bazarów.


Powierzchnia Wietnamu jest porównywalna z Polską, jednak żyje tam prawie 2 razy tyle ludności co w naszym kraju. Duże zaludnienie, wielopokoleniowe rodziny, wysokie ceny nieruchomości w miastach. W małym wietnamskim mieszkaniu, nie zawsze jest miejsce na przestronną kuchnię, w której można by np. gotować przez kilka godzin wywar na Pho czy swobodnie rozstawić tradycyjny wok.

Wiet_8c

Wiet_15

Ceniący smak, różnorodność i świeżość Wietnamczycy musieli zacząć stołować się w ulicznych jadłodajniach.

Wiet_17

Wiet_19

Garkuchnie wyspecjalizowane często są w jednej potrawie robionej od lat.

Wiet_20

Wiet_45

Jedzenie dostępne jest na każdym rogu i na każdym kroku….

Wiet_3a

Wiet_4

Na ramieniu

Wiet_6

Wiet_6a

i na głowie….

Wiet_7

Stacjonarnie…

Wiet_8

Wiet_8a

Wiet_8b

 

Wiet_32

I mobilnie…

Wiet_9

Wiet_9a

Wietnamskie ulice to niekwestionowany raj dla miłośników street foodu 🙂

Wiet_27

Wiet_33

Wiet_38

O każdej porze dnia i nocy znajdziemy coś do jedzenia.

Poranek to najlepsza pora na Pho i na świeży makaron… W Wietnamie najczęściej je się świeży, niesuszony makaron, który w ciągu dnia zaczyna zwyczajnie kwaśnieć…

Wiet_10d

Na szybki lunch poleca się bagietka z jajkiem i ryżowe piwo 333 🙂

Wiet_10e

Po zmroku dobrze jest zjeść coś rozgrzewającego….

Wiet_24

Wiet_30

A po czym można poznać dobre miejsce w Wietnamie? Po dużej ilości skuterów przed wejściem. Kolejnym krokiem jest szybka inspekcja jakości pojazdów – im lepsze, im bardziej błyszczące, odpicowane i dopieszczone, tym wyższe ceny w lokalu 🙂

Wiet_23

Nie lada wydarzeniem kulinarnym jest oczywiście też wizyta na lokalnym bazarze. Gdzie czasem za możliwość robienia zdjęć trzeba odpracować swoje na straganie 😉

Wiet_11a

Tu mały bazar pod Dalat…

Wiet_11b

Wiet_11c

Wiet_11d

Wiet_11e

Wiet_11f

Wiet_11g

Wiet_11h

I nieco większy w Hanoi…

Wiet_21

Wiet_35

Wiet_39

Wiet_46

Na koniec chcemy obalić jeden mit. Jak wiecie Wietnamczycy, podobnie jak i mieszkańcy sąsiednich krajów jedzą psie mięso. Jednak nieprawdą jest, że znajdziecie je przypadkiem w sajgonkach czy innych ulicznych przysmakach. Mięso to jest drogie i trzeba się nieco wysilić żeby je znaleźć, a i sami Wietnamczycy nie jadają go na co dzień. Są ludźmi przesądnymi i wierzą, że potrawy z psiego mięsa spożyte w odpowiednim momencie (tj. pod koniec cyklu księżyca) mogą przynieść szczęście. Wtedy też należy go szukać na ulicach – wiele restauracji specjalizujących się w „psim specjale” otwiera się tylko w tym czasie.

Nam udało się znaleźć psie mięso na bazarze pod Dalat. Według lokalnego przewodnika to była kiełbasa z psiny…

Wiet_12

Zdecydowanie wolimy jednak psy biegające niż leżące na kanapce – więc skończyło się tylko na zdjęciu…

Wiet_36

2 Comment

  1. Asia says:

    Uwielbiam azjatyckie bazary. I uwielbiam poznawać nowe lokalne smaki. Ogólnie jestem pod coraz większym wrażeniem wietnamskiego jedzenia. Poezja smaków.
    Ale psininy chyba też bym nie spróbowała.

  2. Turyści says:

    Wietnam to idealne miejsce na turystykę spożywczą 🙂 polecamy bardzo 🙂

Komentarze są zamknięte.